Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: wilanow-palac.pl. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.
5 sierpnia 1805 roku Stanisław Kostka Potocki otworzył drzwi swojego pałacu w Wilanowie i wpuścił do środka zwykłych ludzi, bez opłaty za wstęp. To był pierwszy raz na ziemiach polskich, kiedy prywatna rezydencja z kolekcją sztuki stała się muzeum dostępnym dla każdego. 221 lat później, 6 sierpnia, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie robi dokładnie to samo, co jego założyciel: otwiera się na cały dzień bez biletu.
Jak podaje wilanow-palac.pl, w tym roku pałac będzie czynny wyjątkowo do godziny 18:00, a park i ogrody od 9:00 do 21:00. W programie są spacery z historykami (11:00 do 16:00), warsztaty rysunku z kopiowaniem dawnych mistrzów o pełnych godzinach od 11:00 do 14:00, spacer zapachowy po apartamentach markizy Lubomirskiej o 14:00 oraz warsztaty tańca rodzinnego w stylu początku XIX wieku między 12:00 a 14:00. Po ogrodach chodzić będą postaci z epoki, zielarki, kowale, mincerze, szermierze, więc park tego dnia zamienia się w coś w rodzaju żywej lekcji historii. Wieczorem, między 19:00 a 21:00, odbędzie się bal z nauką tańca za 30 złotych, jedyna płatna pozycja w całym programie.
Zapisy na warsztaty (limit 20 osób na turnus) ruszyły 23 lipca o 9:00, więc kto jeszcze nie sprawdzał, ma niecałe dwa tygodnie żeby złapać miejsce, zanim zrobi to ktoś inny.
Motto na wejściu do pałacu brzmi „Cunctis patet ingressus”, wstęp otwarty dla wszystkich. Potoccy wypisali je nad drzwiami w 1805 roku i najwyraźniej wciąż traktują to jak zobowiązanie, nie ozdobnik.
Rocznica, która nie tylko wspomina, tylko powtarza
Większość rocznic w muzeach polega na tym, że się o czymś opowiada, wystawia gablotę, pokazuje film. Tutaj jest inaczej: muzeum nie opowiada o dniu, w którym otworzyło się dla wszystkich, tylko dosłownie go odtwarza, co roku, na nowo płacąc tę samą cenę co Potoccy w 1805 roku, czyli zero złotych za wstęp. Dla kogoś, kto na co dzień płaci za bilet do pałacu, który ma dosłownie za płotem, to jeden dzień w roku, kiedy odległość między "mieszkam obok" a "byłem w środku" znika bez wyciągania portfela.
6 sierpnia to środa, więc to nie jest impreza na cały dzień wolnego, tylko coś, co da się wcisnąć między pracę a wieczór, jeśli mieszka się blisko. A w Wilanowie blisko mieszka prawie każdy, kto to czyta.


