Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: Warsaw Foodie. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.

Na ulicy Kazachskiej 1, w jednym z lokali usługowych na parterze osiedlowej zabudowy na Błoniach Wilanowskich, działa Crumb & Co. To kawiarnia i piekarnia nastawiona na śniadania serwowane przez cały dzień, jedna z kilku, które w ostatnich sezonach otworzyły się w tej części dzielnicy, tuż przy granicy z Miasteczkiem Wilanów, gdzie gastronomia rośnie równie szybko jak sama zabudowa mieszkaniowa.

Lokal oferuje śniadania w kilku wariantach: z łososiem, z krewetkami, mięsne i bezmięsne, w tym tosty z awokado i shakshukę, do tego słodkości w rodzaju sernika i tradycyjnego miodownika z porzeczką. Na platformach z dostawą, Uber Eats i Pyszne.pl, Crumb & Co ma ocenę 4,6 na podstawie ponad dwudziestu opinii, a w relacjach lokalnych twórców z mediów społecznościowych wraca określenie kameralne i przytulne, rzadkie w kontekście miejsca na szybkie śniadanie przed pracą. To kameralny lokal bez pretensji do bycia modną kawiarnią z centrum, co w Miasteczku bywa akurat zaletą dla rodzin z dziećmi, które szukają miejsca na spokojne śniadanie, a nie kolejki i głośnej muzyki.

Menu, ceny i godziny

Ceny śniadań mieszczą się zwykle w przedziale 35 do 50 złotych, choć bardziej rozbudowane zestawy, na przykład z łososiem lub krewetkami, kosztują około 50 do 52 złotych. Na deser miodownik z porzeczką wyceniony jest na 26 złotych, a brownie z solonym karmelem na 18 złotych. Pełne menu z aktualnymi cenami dostępne jest na platformach z dostawą, gdzie lokal wciąż aktywnie przyjmuje zamówienia.

Według relacji z otwarcia w 2025 roku kawiarnia działała od poniedziałku do piątku w godzinach 8 do 20, a w sobotę i niedzielę od 9 do 20. Od tamtej pory minął jednak ponad rok, więc przed wizytą warto sprawdzić aktualne godziny na profilu w mediach społecznościowych albo bezpośrednio w serwisach z dostawą, gdzie podany jest też kontakt telefoniczny 784 446 665. Dla mieszkańców Kazachskiej i okolicznych ulic na Błoniach Wilanowskich to jedna z niewielu opcji na śniadanie bez wsiadania do samochodu, a dla reszty Wilanowa kolejny dowód, że gastronomia w tej części dzielnicy nie kończy się na Klimczaka.