Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: warszawa.naszemiasto.pl. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.

W weekend 17 i 18 października Plaża Wilanów przy ulicy Klimczaka 2 zmieniła się w scenę czternastej edycji Królewskiego Festiwalu Światła. Wstęp, jak w poprzednich latach, był bezpłatny, a organizatorzy przygotowali dwa wieczory pokazów laserowych, ognia i koncertów, które od lat przyciągają na wilanowską plażę tłumy mieszkańców całej Warszawy, nie tylko samego Wilanowa. Festiwal odbywa się na tym samym miejscu, nad kanałem przy plaży, co inne cykliczne wydarzenia plenerowe w tej części dzielnicy.

Co działo się na scenie

Sobotni program otworzył spektakl teatralny dla najmłodszych, po którym przyszła pora na pokaz iluzji, a wieczorem na pokaz ognia i koncert Jano z OMP. Dzień zamknęły dwa pokazy laserowe, między którymi wystąpiła Evelina Ross. Niedziela zaczęła się od przedstawienia najlepszych scen z Pana Sprężynki, potem były gry interaktywne dla dzieci, kolejny pokaz ognia i laserów, występ Miss God z harfą laserową i finałowy pokaz laserowy na zakończenie festiwalu. Przez cały weekend na miejscu działały też animacje, dyskoteka dla najmłodszych, escape room, fotobudka, mobilne planetarium, warsztaty i strefa food trucków.

Dla kogoś, kto śledzi wilanowski kalendarz wydarzeń, warto od razu rozróżnić dwie rzeczy o bardzo podobnych nazwach. Królewski Festiwal Światła na Plaży Wilanów to jednorazowy, bezpłatny weekend z koncertami i pokazami pirotechnicznymi, organizowany co roku w październiku na terenie plaży. To zupełnie inne wydarzenie niż Królewski Ogród Światła, czyli wieczorna wystawa iluminacji w ogrodach Pałacu w Wilanowie, którą prowadzi muzeum i która zwykle świeci od połowy jesieni do końca zimy za biletem. Ten drugi, jak informowaliśmy, tej zimy się nie odbędzie, pierwsza taka przerwa od czternastu lat. Festiwal na plaży nie ma z tą decyzją nic wspólnego i odbył się zgodnie z planem.

Czternaście nieprzerwanych edycji robi z festiwalu na Plaży Wilanów jedną z tych lokalnych tradycji, które mieszkańcy wpisują sobie w kalendarz na dobre, obok innych bezpłatnych imprez plenerowych organizowanych w tym samym miejscu przez cały rok. Jeśli w tym roku się nie udało, kolejna, piętnasta edycja wróci najpewniej za rok, w podobnym terminie i w tej samej formule, znowu bez biletów i bez wcześniejszej rezerwacji miejsc.