Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: Muzeum Plakatu w Wilanowie. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.

Pięć lat temu Muzeum Plakatu w Wilanowie zamknęło swoje drzwi na gruntowny remont. W marcu, po tej długiej przerwie, otworzyło się na nowo, i to w sposób, jakiego jeszcze nie było w jego historii: po raz pierwszy pokazuje stałą wystawę. Nosi tytuł „Plakat polski. Kolekcja” i składa się z 240 prac, które opowiadają o ostatnich stu trzydziestu latach życia na polskich ulicach, od plakatów okresu Młodej Polski, przez międzywojenną reklamę i powojenną propagandę, aż po prace współczesne. Wśród podpisanych na ścianach nazwisk są między innymi Karol Frycz, Wojciech Jastrzębowski, Tadeusz Trepkowski i Waldemar Świerzy.

Muzeum działa jako oddział Muzeum Narodowego w Warszawie i powstało w 1968 roku jako pierwsza na świecie placówka poświęcona wyłącznie sztuce plakatu. Jego narodziny wiązały się z sukcesem polskiej szkoły plakatu, która w tamtych latach zdobywała uznanie na całym świecie. Dziś w zbiorach jest około 62 tysięcy prac, plakatów polskich i zagranicznych, od końca XIX wieku po współczesność.

Gdzie dokładnie szukać wejścia

Budynek muzeum stoi przy ulicy Stanisława Kostki Potockiego 10/16, na terenie dawnego zespołu pałacowo-ogrodowego, w miejscu, gdzie kiedyś mieściła się ujeżdżalnia koni należąca do pałacu. Wejście łatwo rozpoznać po charakterystycznych rzeźbionych koniach przy drzwiach. Od samego Pałacu w Wilanowie dzieli je zaledwie kilka minut spaceru, więc jedną wizytę w parku da się bez trudu połączyć z dwiema atrakcjami naraz. Dla przyjeżdżających samochodem dostępny jest parking przy pałacu.

Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli, w godzinach od 10:00 do 18:00, poniedziałki są dniem zamkniętym. Ostatnie wejście na wystawę możliwe jest pół godziny przed zamknięciem. Bilet normalny kosztuje 22 złote, ulgowy 16 złotych, a w środy wstęp jest całkowicie bezpłatny. Wystawa stała nie jest zamrożona raz na zawsze: w czerwcu muzeum pokazało już jej kolejną odsłonę, z innym wyborem prac z bogatej kolekcji, więc warto wracać nawet po pierwszej wizycie.