Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: nowawarszawa.pl. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.

Kiedy piszemy o Wilanowie i handlu, wraca ta sama działka: róg Przyczółkowej i Branickiego, gdzie w połowie lat dwutysięcznych deweloper GTC planował wielką galerię handlową, zanim projekt zablokował sprzeciw mieszkańców i ratusz. W tekście o Wilanów Parku wspominaliśmy tylko, że ta konkretna działka trafiła ostatecznie pod zwykłe bloki mieszkalne. Teraz wiadomo już, jakie dokładnie.

Deweloper Robyg przygotowuje tu osiedle o nazwie Royal Avenue, rozciągnięte między ulicami Przyczółkową, Branickiego, Gieysztora, Herbu Szreniawa, Kieślowskiego i Klimczaka, tuż przy Miasteczku Wilanów. Projekt, zaprojektowany przez pracownię WWAA, zakłada trzy budynki wielorodzinne o wysokości czterech do pięciu kondygnacji, od 525 do 585 mieszkań, od 608 do 690 miejsc w garażach podziemnych oraz ponad tysiąc miejsc postojowych dla rowerów. W planach jest też budynek domu kultury dla młodzieży i tereny zielone: około 16 400 metrów kwadratowych powierzchni biologicznie czynnej, z czego ponad 8 000 metrów kwadratowych ma zająć ogólnodostępny park.

Inwestycja powstaje w trybie tak zwanej ustawy lex deweloper, która pozwala budować mieszkania na działce przeznaczonej w miejscowym planie na inny cel, w tym wypadku na handel i usługi. Dlatego ostateczną zgodę musi wydać Rada Warszawy, nie tylko urząd dzielnicy.

Mieszkańcy mówią nie

Część mieszkańców Wilanowa podpisała internetową petycję sprzeciwiającą się zastosowaniu lex dewelopera w tym miejscu. Domagają się utrzymania pierwotnego przeznaczenia terenu pod handel i usługi, argumentując, że skrzyżowanie Przyczółkowej z Herbu Szreniawy oraz osi Branickiego i Klimczaka już dziś z trudem wytrzymuje ruch, a kolejnych pięćset mieszkań bez nowej infrastruktury drogowej tylko to pogorszy. Dialog inwestora z mieszkańcami, radnymi i przedstawicielami organizacji społecznych zakończył się formalnie 30 kwietnia 2026 roku, ale sam projekt wciąż czeka na decyzję.

Na jednej z sesji Rady Dzielnicy Wilanów okazało się, że w przedłożonej dokumentacji zabrakło raportu z przeprowadzonych konsultacji społecznych oraz opinii Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej. Temat wrócił więc na kolejne posiedzenie rady, a ostateczna uchwała Rady Warszawy wciąż nie zapadła.

Dla mieszkańców Wilanowa to kolejny dowód na to, jak trudno dziś przewidzieć, co powstanie na wolnej działce w dzielnicy. Zamiast galerii, kina czy oranżerii, najprawdopodobniej stanie tu kolejne osiedle. Kto interesuje się rynkiem mieszkań w tej części Wilanowa, ma dobry powód, żeby śledzić najbliższe sesje rady dzielnicy i Rady Warszawy.