Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: propertynews.pl. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.
Na skrzyżowaniu ulic Lentza i Królowej Marysieńki stoi osiedle, które przez dekady nazywano Zatoką Czerwonych Świń. Nazwa wzięła się stąd, że mieszkali tu dygnitarze PZPR, a po 1989 roku część mieszkań przejęli politycy SLD, między innymi Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Józef Oleksy, Jerzy Szmajdziński i Janusz Zemke. Dziś to zwykłe osiedle z wielkiej płyty. W 23 blokach o wysokości od 2 do 12 pięter, w sektorze między ulicami Lentza, Królowej Marysieńki, Marconich i aleją Wilanowską, mieszka około 10 tysięcy osób.
Kilka lat temu właściciel terenu, państwowy Polski Holding Nieruchomości, planował wyburzyć całe osiedle i postawić w tym miejscu 16 nowych budynków z 800 mieszkaniami, wycinając po drodze około 180 drzew. Po krytyce mieszkańców i lokalnych aktywistów spółka wycofała się z tego planu. Zamiast wyburzenia będzie modernizacja, z zachowaniem architektury z lat 80., ale z nowoczesnymi instalacjami.
Co dokładnie się zmieni
Na początek remont obejmie 4 budynki przy skrzyżowaniu Lentza i Królowej Marysieńki, 2 wyższe i 2 niższe, w których powstanie łącznie około 90 mieszkań. W wyższych blokach wymienione zostaną istniejące windy, a w niższych, które dotąd wind nie miały, zostaną zamontowane nowe. Do tego dojdą nowe balkony, powiększone okna, zielone tarasy i instalacje fotowoltaiczne. Latem PHN złożyło wniosek o pozwolenie na budowę tego pierwszego etapu, teraz trwa procedura administracyjna, a decyzję spółka spodziewa się w połowie roku. Same prace budowlane mają, zgodnie z harmonogramem, potrwać co najmniej 18 miesięcy, a wykonawcę PHN chce wybrać do końca 2026 roku, tak żeby budowa mogła ruszyć na początku przyszłego.
Rewitalizacja osiedla to jeden z elementów szerszej strategii PHN na lata 2025 do 2030 pod nazwą Nowy Start, w ramach której spółka chce wybudować 3 tysiące mieszkań, ma już około 400 w realizacji, a w planach ma też nowy biurowiec Intraco o wysokości około 107 metrów. Dla mieszkańców samej Zatoki Czerwonych Świń najważniejsze jest jednak to, że po latach niepewności wiedzą już, że ich osiedle zostanie, tylko w nowej odsłonie.

