Ten wpis odnosi się do materiału źródłowego: Super Express. Tekst poniżej to nasz własny komentarz, nie tłumaczenie ani kopia źródła.
Dwuhektarowa działka na rogu aleji Rzeczypospolitej i ulicy Sejmu Czteroletniego w Miasteczku Wilanów, tuż przy Świątyni Opatrzności Bożej, nie dostanie kolejnego osiedla. We wtorek, 13 października, Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną Warszawy i obronił miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który od lat przeznacza ten teren na usługi publiczne, a nie zabudowę mieszkaniową. Wyrok kończy wieloletni spór miasta z hiszpańskim deweloperem Acciona, który wcześniej zrealizował już kilka inwestycji mieszkaniowych w Wilanowie i liczył, że uda się dobudować do nich jeszcze jedną.
Spór sięga 2018 roku
Rada Warszawy przyjęła plan dla tego fragmentu Miasteczka Wilanów 30 sierpnia 2018 roku. Dokument zarezerwował działkę pod szkołę, przedszkole, żłobek, bibliotekę lub dom kultury, nie pod budynki mieszkalne. Rok później, w lipcu 2019 roku, prezydent Warszawy odmówił zatwierdzenia projektu budowlanego dewelopera i wydania mu pozwolenia na budowę. Acciona zaskarżyła tę decyzję, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w sprawie VII SA/Wa 1097/25, przyznał jej rację i uznał miejscowy plan za nieważny. Miasto się nie poddało, wniosło skargę kasacyjną do NSA, a ten teraz ten wyrok odwrócił.
Burmistrz Wilanowa Ludwik Rakowski napisał w mediach społecznościowych, że to wygrana dla dzielnicy, choć dodał, że miastu zostało jeszcze przejęcie działki od dewelopera. Prawnik Acciony, mecenas Rafał Dębowski, przekazał „Gazecie Wyborczej", że skoro miasto przeznaczyło prywatny grunt na cele publiczne, powinno go po prostu wykupić. Firma oczekuje też, że Warszawa wycofa własną apelację od wyroku, który już raz nakazał jej zapłatę za tę nieruchomość, a w wieloletniej prognozie finansowej miasta pojawią się pieniądze na budowę szkoły.
Dla mieszkańców Miasteczka Wilanów, gdzie w ostatnich latach przybywało bloków szybciej niż miejsc w szkołach i przedszkolach, to konkretna, choć jeszcze niepewna obietnica. Plan dopuszcza na tej działce zarówno szkołę, jak i dom kultury czy obiekt sportowy, ale miasto nie zdążyło jeszcze zdecydować, co dokładnie tam powstanie. Zanim to się stanie, musi najpierw dogadać się z deweloperem w sprawie ceny za ziemię, którą samo zarezerwowało pod inne cele niż zabudowa mieszkaniowa.

